Jak naprawić Xboksa? Propozycje dla pani Sharmy
Asha Sharma przejmuje kierowanie dywizją grową Microsoftu, więc warto jej trochę podpowiedzieć
Microsoft tyle, co ogłosił jedną z największych zmian w historii Xboksa: po 38 latach w firmie i 12 latach na czele działu gamingowego odchodzi Phil Spencer. Jego następczynią zostaje Asha Sharma.
Jej kariera zawodowa to przykład zdobywania doświadczenia w skalowaniu wielkich platform technologicznych (to główny cel dla Microsoftu - dalej powiększać/odbudować zasięg Xboksa):
Microsoft (2011-2013) - pierwsze kroki w firmie, rola w marketingu i produktach;
Porch Group (2013-2017) - dołączyła jako CMO, awansowała na COO i pomogła wyprowadzić firmę na giełdę z wyceną przekraczającą miliard dolarów;
Meta (2017-2021) - Head of Product odpowiadający za Messengera i Instagram Direct - platformy z miliardami użytkowników. Tutaj pojawiają się kontrowersje, bo można znaleźć liczne głosy, że jej pomysły to przede wszystkim przepalony czas i wielkie wpadki (ale jeżeli się czegoś na tym nauczyła, to na plus dla Xboksa);
Instacart (2021-2024) - COO z odpowiedzialnością za P&L (rachunek zysków i strat) przekraczający 30 miliardów dolarów, poprowadziła firmę do rentowności i IPO;
Microsoft / CoreAI (2024-2026) - wróciła jako President of CoreAI Product, zarządzając globalnym portfolio modeli AI, narzędzi dla deweloperów i “odpowiedzialnej” sztucznej inteligencji;
Na pewno jest to imponująca ścieżka, tylko absolutnie niezwiązana z grami. I to nie musi być nic złego, bo ma po prostu podjąć decyzje, które będą dobre biznesowo, czyli ma sprawić, że Xbox znów będzie się sprzedawał, gry na niego też, a tytuły wydawane na innych platformach będą generować coraz większy przychód.
Pierwsze kłamstwo już za nami - Gamertag na pokaz
Przykro jednak pisać, że od razu Sharma zaczęła od kłamstwa. Nie będę analizować jej twittów o grach pod kątem tego, czy pisało je jej AI (bo tak wyglądają), ale to, że pokazała swój profil Xboksa ze sztucznie nabitymi osiągnięciami, by udawać kogoś kto gra, jest kompletnym faux pas. Zwłaszcza w chwili, gdy Xbox ma się tak źle.
Pierwsze osiągnięcie na koncie pochodzi z 15 stycznia 2026 roku (miesiąc przed ogłoszeniem jej nominacji). W ciągu tego miesiąca konto zgromadziło ponad 10860 punktów Gamerscore na przestrzeni 29 różnych gier. Statystyki wywołały falę podejrzeń.
Wygląda na to, że nagle w nowym roku się obudziła i stwierdziła, że zagra w prawie 30 gier, nie przejmując się pracą… nie wiem komu zlecono nabicie jej konta aktywnością, ale zrobiono to nie tylko źle, ale i całkowicie niepotrzebnie.
Dla porównania: Phil Spencer, jej poprzednik, miał konto Xbox z 16-letnią historią i tysiącami gier. Kolekcjonowanie osiągnięć było jego znakiem firmowym.
Nie ma twardych dowodów na to, że konto jest prowadzone przez kogoś innego, ale jeżeli kiedykolwiek próbowaliście zrobić w miesiąc ponad 10k gamerscore to wiecie, że to tak nie działa, nie w takich warunkach i przy odpalaniu co popadnie zupełnie innych tytułów.
Xbox leży i wiemy dlaczego.
Przychody z hardware’u Xboksa spadły o 32% w pierwszym kwartale roku. Ogólne wyniki działu gamingowego w grudniu ubiegłego roku zanotowały blisko 10% spadek (gorsze niż zakładano). Od 2024 roku Microsoft zwolnił ponad 2500 pracowników z branży gier, zamknął studia takie jak Arkane Austin, The Initiative i Tango Gameworks, i anulował projekty, nad którymi pracowano latami. Ceny konsol i Game Passa poszły w górę o 50%.
Sony gra swoje. Nintendo gra swoje. I idzie im różnie, ale mają dużo miejsca na wpadki, ponieważ Xbox od lat nie daje powodu, żeby wybrać właśnie tę platformę. On te powody wręcz redukuje.
Otwarte rady dla nowej szefowej
Pani Sharma, skoro jest Pani nowym kierowcą tego autobusu - pozwoli Pani na kilka konkretnych sugestii od gracza, któremu na tej platformie jeszcze zależy:
1. Gry ekskluzywne, które naprawdę są ekskluzywne
Największy grzech ostatnich lat to decyzja o przenoszeniu flagowych tytułów na PlayStation i Nintendo. Rozumiemy logikę biznesową - więcej użytkowników to, większe przychody. Ale to zabija sens posiadania Xboksa. Ludzie chcą mieć cokolwiek, co będzie sprawiało, że ich sprzęt będzie cool.
Żeby nie być szaleńcem krzyczącym na chmury, proponuję podział gier studiów Xbox na trzy tiery:
Multiplatformy: gry, które Day 1 wychodzą wszędzie (głównie gry z mocnym elementem sieciowym/usługowym, żeby zebrać jak największą społeczność);
Exy czasowe: wysokobudżetowe gry, które po pół roku trafiają na inne platformy (Forza Horizon 6, Indiana Jones itd.)
Prawdziwe exy: gry narracyjne, krótsze, ale takie, których zastęp studiów MS może wyprodukować kilka w ciągu roku (vide Hellblade 2, South of Midnight, gry Double Fine, spin-offy dużych serii) zasilone raz na jakiś czas czymś naprawdę dużym. W masie takich “7/10” na pewno stworzy się unikalny profil platformy, jeżeli tylko się odpowiednio je wesprze.
2. Nowy Xbox z napędem na płyty - i to przed PS6
Sony przygotowuje PS6. Okno czasowe na ruch jest teraz. Gracze oczekują nowego sprzętu, który nie tylko dorówna rywalowi wydajnością, ale go wyprzedzi. I koniecznie z napędem Blu-ray. Nawet jeżeli ten rynek się kurczy, odetnijmy się od razu od głośnego głosu graczy, którzy byliby niezadowoleni z tego, że nie mogą się wymieniać grami (ogólnie taktyka na nowego Xboksa musi brzmieć “nie dajemy nikomu powodów do narzekań”).
Jeśli nowa konsola trafi do sprzedaży przed PS6 w dobrej cenie i z solidnym line-upem na premierę to bez problemu przebije Xbox Series. Ale trzeba ją naprawdę zasilić własnymi grami.
3. Game Pass wymaga gruntownej reformy
Obecny model był rewolucją, ale też zabił kulturę kupowania gier i zniechęcił wydawców do inwestowania w tytuły premium. Rozwiązaniem nie jest kolejna podwyżka cen. Potrzebny jest nowy tier: tańszy abonament z ograniczoną, ale sensownie wybraną biblioteką i graniem online, tylko dla konsol. Bez wojny cenowej nie będzie odbudowy pozycji Xboksa.
4. Program lojalnościowy, który ma sens
Xbox Rewards to jeden z najsłabiej zaimplementowanych programów lojalnościowych w branży technologicznej. Gracze spędzający setki godzin rocznie przy grach zasługują na realne benefity: zniżki, priorytety w early access, ekskluzywne treści, zniżki na merch. Nie symboliczne 100 monet, za które można kupić jedną dodatkową avatarową czapkę, czy coś… Przede wszystkim widzę tutaj akcję w stylu dużego rozdawnictwa tytułów dla każdego, kto kupiłby nową generację Xboksa w pierwsze pół roku - takie konta byłyby np. specjalnie oznaczone i dostawały co miesiąc jedną dużą grę na stałe, przez pierwszy rok.
5. Szacunek dla niszowych studiów
Obsidian, inXile, Double Fine, Ninja Theory itd. to studia z tożsamością. Zamknięcie Tango Gameworks zaledwie chwilę po tym, jak Hi-Fi Rush zebrało świetne recenzje, było sygnałem alarmowym dla wszystkich. Gry niszowe nie zawsze generują największe przychody, ale budują kulturę platformy. Bez nich Xbox staje się tylko kolejnym miejscem do grania w Fortnite, czyli zrównuje się ze starym laptopem albo Xiaomi Redmi ze zbitą szybką.
Tak naprawdę to liczę tylko na to, by było ciekawie
Asha Sharma stoi przed jednym z najtrudniejszych zadań w branży tech. Przejęła dział w głębokim kryzysie wizerunkowym, finansowym i produktowym.
Musi znaleźć swój własny sposób na zbudowanie wiarygodności - na początek zatem niech zapowie kilka rzeczy, które zadowolą hardkorowców. To oni zawsze są podstawą sukcesu, bez ich jako fundamentów, żaden sprzęt nie rozprzestrzeni się magicznie na rynek casuali.
Jeżeli właśnie odbywa się Xboksowe Final Fantasy (czyli czas, w którym od najbliższego launchu zależy przyszłość całej dywizji) to chciałbym po prostu to czuć. Microsoft ma dość pieniędzy, by wkupić się w łaski graczy - tylko od lat tego nie próbował… albo inaczej - myślał, że tani GamePass mu to załatwi. Bardzo się cieszę, że nie załatwił, ale to temat na inną dyskusję. A teraz niech się dzieje!
~Cascad






